Szarych Szeregów


Na początku tygodnia (ok. 30 stycznia) jechałem ulicą Kombatantów i zobaczyłem drogowców przy pracy. Łatali szybko dziury, które wyszły po kilku dniach zimy. Łatali tak szybko że kilka godzin później nie mogłem im juz zrobić zdjęcia przy pracy bo juz skończyli.
Chwała im za to że… chcieli dobrze..
Jak wyszło? Zobaczcie sami.
Dzisiaj łatki, które maja kilka dni, już nie spełniają swojej roli. Za kilka kolejnych dni pewnie po tych łatkach nie będzie juz śladu.
Nie wiem czy to wina szybkiej pracy czy użytego materiału. To co wypełnia wycięte prostokąty nie przypomina asfaltu lecz brudny i luźny żwir.
Ocenę celowości wydawania pieniędzy na takie naprawy pozostawiam Wam czytelnikom i użytkownikom dróg.

Nowe łaty już dziurawe  Nowe łaty już dziurawe

Poniżej można sprawdzić, gdzie znajduja się opisywane i fotografowane miejsca:

Miejsce zrobienia pierwszej fotki  Miejsce zrobienia drugiej fotki

Łatany poligonNie można jednak powiedzieć, że dziury w Gorzowie mają łatwe życie. Atakują co prawda po każdym odejściu zimy, jednak w końcu zawsze ulegną naszym “drogowcom”. Przykładem może być tutaj skrzyżowanie ulic Szarych Szeregów z Kombatantów (niedaleko poczty). Podczas tej zimy skrzyżowanie to wielokrotnie odstraszało swym księżycowym krajobrazem. Jednak za każdym razem “drogowcy” poprawiali stan nawierzchni.

Szarych SzeregówSzarych Szeregów
Kolejne dwie dziury są jednymi z wielu na krótkim odcinku ulicy Szarych Szeregów pomiędzy pętlą tramwajową przy ul.Walczaka a skrzyżowaniem przy poczcie. Tam na szczęście kierowcy utrzymują nieduże prędkości.