Maj 2006


W Głosie Gorzowa przeczytać można o jednym z gorzowskich chodników.
W numerze z 29 kwietnia znajduje się artykuł “WREDNA ZIEMIA NICZYJA”. Zamieszczamy jego fragment:

Ani miasto, ani spółdzielnia nie chcą usunąć krawężnika, który biegnie przez środek chodnika. Bo to by oznaczało wzięcie na siebie winy za złamany bark i ograniczoną ruchomość ręki Teresy Mateckiej. Urzędnikom z obu stron nic nie przeszkadza to, że w każdej chwili na krawężnik mogą się nadziać inni przechodnie…
Przeczytaj cały artykuł na stronie “Głosu Gorzowa“.

Witam.
Po Waszych listach widzę, że nie tylko drogi straszą Was swoim stanem. Poniżej zamieszczam więc list (za zgodą autorki), który dostałem, wraz ze zdjęciami, od mieszkanki Gorzowa:

“Opisujecie dziury w jezdni… ostrzegacie przed nimi kierowców…
To bardzo ładne i mile..
Ja chcę zgłosić dziury w chodnikach, wysokie krawezniki, nierówne trasy spacerowe… dla poruszających się z wózkami dziecięcymi… To też jest udręka dla nas, mam kierujących pojadem wózkowym…
W większosci nasze polskie chodniki nie są przystosowane do łatwego i przyjemnego poruszania sie wózkiem. Spacer z własną pociechą, zamiast przynosić radość, staje się męczący a niekiedy niebezpieczny.

Mama Adrianka.

PS. Aby nie być gołosłowną załączam fotki z mojego ostatniego spaceru:”

Klinkij aby zobaczyć większe Klinkij aby zobaczyć większe

Klinkij aby zobaczyć większe Klinkij aby zobaczyć większe

Klinkij aby zobaczyć większe

« Previous Page